Święty spod Wawelu

Jest jednym z patronów Krakowa. Patronuje także młodzieży akademickiej oraz kobietom oczekującym potomstwa. Wkrótce zostanie świętym. Mowa o bł. Szymonie z Lipnicy, poboż­nym i pokornym zakonniku bernar­dyńskim, którego kult rozwija się od kilkuset lat u jego grobu w klasztorze ojców bernardy­nów na krakowskim Stradomiu pod Wawelem.

Sonda

o. prof. Wiesław Murawiec OFM, wicepostulator sprawy kanonizacyjnej Szymona z Lipnicy

? Kanonizacja na pewno zdy­namizuje kult Szymona. Ożywi zapewne tak­że tradycyjne
pojmowanie roli świętych w Kościele. Szymon z Lipnicy był wielkim czcicie­lem Chrystusa, Matki Bożej, Eucharystii. Przypomnienie tego z naciskiem może być ożywczym impulsem zwięk­szenia pobożności.

o. Fidelis Maciołek OFM, gwardian klasztoru bernardynów w Krakowie

? Kult Szymona przestał mieć znaczenie wy­łącznie lokal­ne, małopolskie. Ostatnio parafie ze Stanów Zjednoczonych i Filipin zwróciły się do nas z prośbą o relik­wie. Poprosiłem ks. kard. Dziwisza o powołanie spe­cjalnej komisji do otwarcia grobu jeszcze przed kano­nizacją, byśmy mogli wy­dobyć relikwie.

Codzienna świętość

Czy Szymon, urodzony mię­dzy 1435 a 1440 r. w Lipnicy Murowanej koło Bochni (obec­nie diecezja tarnowska), od razu miał zadatki na świętego? Auto­rzy żywotów świętych podają wprawdzie legendarne przykła­dy jego nadzwyczajnej poboż­ności w dzieciństwie, ale nie da się tego potwierdzić. Miał jed­nak szczęście, że okres rozpo­częcia przez niego studiów w Akademii Krakowskiej (1454 r.) zbiegł się z wybuchem wiel­kiego entuzjazmu religijnego, roznieconego przez płomienne kazania przebywającego wówczas w Krakowie św. Jana Kapistrana. Ten re­formator zakonu francisz­kanów głosił je na krakow­skim Rynku Głównym. Tam prawdopodobnie usłyszał go student Szymon. En­tuzjazm wywołany ka­zaniami Kapistrana był tak wielki, że do za­łożonego przez nie­go na Stradomiu klasztoru fran­ciszkanów obserwantów, przezwa­nych rychło przez lud krakowski od imienia patro­na stradomskiego kościoła św. Ber­nardyna ?bernar­dynami?, zapuka­ło wielu kandy­datów, w tym ok. 130-300 profesorów i studentów Akademii Kra­kowskiej.

Szymon wstąpił tu po ukoń­czeniu studiów ok. 1457 r. ?Klasztor bernardynów krakow­skich, w którym Szymon rozpo­czął swą zakonną formację, kul­tywował od początku praktykę surowej ascezy. Wysoki poziom życia religijnego, idący w parze z pietyzmem w odniesieniu do sztuki i liturgii oraz przywiąza­nia do tradycji narodowej stwa­rzał korzystny klimat do prakty­kowania cnót? ? twierdzą bio­grafowie Szymona, ojcowie Ro­muald Gustaw i Andrzej Efrem Obruśnik.

Młody zakonnik szybko zdo­był gruntowne wykształcenie teologiczne, z czasem zaś uzna­nie. Był m.in. kaznodzieją kate­dralnym i delegatem na posie­dzenie kapituły obserwantów w Pawii. Już za życia podziwia­no jego pokorną, codzienną po­bożność. Ten podziw zmogła jeszcze jego heroiczna śmierć 18 lipca 1482 r., w czasie kolej­nej epidemii dżumy, która na­wiedziła Kraków. Szymon zara­ził się chorobą, posługując in­nym.

Cuda i łaski

? Od razu po jego śmierci modlono się do niego i zaczę­to spisywać łaski, cuda, uzdro­wienia otrzymane za przyczy­ną Szymona. Jednym ze spisu­jących był bł. Władysław z Gielniowa. Zachowało się sporo podziękowań od kobiet, które miały trudności z donoszeniem ciąży, a nawet od tych, któ­rych dziecko zostało martwo urodzone, a następnie ożyło - mówi o. prof. Wiesław Murawiec OFM, wicepostulator sprawy kanonizacyjnej Szymo­na z Lipnicy.

Te cuda i łaski były tak licz­ne, że w 1685 r. Szymona uzna­no za błogosławionego. Stara­nia o kanonizację zostały przerwane po upadku Rzeczypospo­litej. Z początkiem XIX w. osłabł też jego kult. Bracia bernardy­ni nie ustawali jednak w modli­twach o kanonizację. Modlił się i lud słowami pieśni: ?Błogosła­wiony Szymonie,/ Który już w górnym Syjonie,/ Radujesz się z Aniołami,/ Wstaw się do Boga za nami,/ Spędziłeś żywot w ostrości/ i w zakon­nej surowości,/ Za posty i nie­wygody,/ wszedłeś w niebie­skie gody?.

Dwie wielkie fale oży­wienia kultu miały miej­sce pod koniec XIX w., a potem w czasie II woj­ny światowej. Obec­nie zaś wrócono do tradycji cotygodnio­wych czwartkowych nabożeństw do bł. Szymona, wprowa­dzonych w czasie II wojny świato­wej przez o. Ro­mualda Gustawa. Od 2003 r. z inicjatywy o. Fidelisa Maciołka, obecnego gwardiana klaszto­ru, odbywają się ?Czwartki z bł. Szymonem? (czwartek był dniem śmierci pobożnego ber­nardyna). Odprawiane są: Msza św. oraz specjalne nabożeń­stwo z ucałowaniem relikwii i odczytaniem próśb. Od 20 ma­ja (uroczystość św. Bernardy­na, pod którego wezwaniem jest kościół) do 23 październi­ka (uroczystość św. Jana Kapistrana, założyciela krakowskie­go konwentu) ?czwartki? są jeszcze bardziej rozbudowane. Dodatkowo jest bowiem cało­dzienna adoracja Najświętsze­go Sakramentu, wspólna Litur­gia Godzin z wiernymi, odma­wianie wszystkich czę­ści Różańca, Koronka do Bożego Miłosier­dzia i całodzienny dy­żur w konfesjonale. ? Widzimy, jak z roku na rok zwiększa się ilość wiernych, którzy chcą się mod­lić razem z nami. Przybywa tak­że próśb do bł. Szymona. Jeste­śmy trochę zaskoczeni, że jest ich także sporo w językach ob­cych: po hiszpańsku, włosku, angielsku i niemiecku ? mó­wi o. Fidelis. O. Wiesław Murawiec dodaje, że wśród tych próśb jest wiele dotyczących palących problemów współ­czesnego człowieka. Jest spo­ro próśb o jedność małżeń­stwa, o powrót męża, żony. Są także prośby młodzieży akade­mickiej, np. o pomyślne zdanie egzaminów. Tradycyjnie też lu­dzie modlą się do Szymona o uzdrowienie. ? Ostatnio otrzy­małem wiadomość o uzdro­wieniu z choroby nowotworo­wej. Chorowała kobieta z No­wej Huty. Jej mąż był pod ko­niec ub. roku na Mszy św. w in­tencji żony, odprawianej w jednym ze śródmiejskich kościo­łów. Wracając, wstąpił do ber­nardynów i trafił akurat na nabożeństwo do Szymo­na. Modlił się gorąco o uzdrowienie żony. Na­zajutrz w trakcie ba­dań okazało się, że ob­jawy długotrwałej cho­roby ustąpiły ? mówi o. Murawiec. Do przypomnienia posta­ci Szymona krakowianom przy­czyniło się też m.in. zaprasza­nie na kolejne ?Czwartki z Szy­monem? proboszczów krakow­skich parafii wraz z wiernymi. Kult koncentruje się w ka­plicy u grobu Szymona, urzą­dzonej po beatyfikacji w 1685 r. Ciało błogosławionego spoczy­wa w sarkofagu. Są tu tak­że siedemnastowieczne obra­zy przedstawiające sceny z ży­cia Szymona, witraż Józefa Mehoffera, polichromie Adama Stalony-Dobrzańskiego. Kapli­ca bł. Szymona została odno­wiona na początku 2003 roku. ? Chcę przy okazji posiedze­nia następnej komisji konser­watorskiej wnioskować o no­wą aranżację kaplicy. Chcieli­byśmy m.in. wyeksponować re­likwie Szymona ? mówi o. Fi­delis. Być może zostaną tu po­kazane także w specjalnej ga­blocie oryginalny płaszcz i pasek, pozostałe po Szymonie. Przechowywane na co dzień w drewnianej skrzyneczce, były kiedyś noszone przez bernar­dynów do osób chorych, szcze­gólnie kobiet w ciąży.

Czekanie na kanonizację

Kanonizacja Szymona z Lip­nicy będzie świętem całej ar­chidiecezji krakowskiej. Ks. kard. Dziwisz napisze specjal­ny list pasterski w tej spra­wie. Ks. Krzysztof Burdak i o. Florentyn Piwosz przygotowu­ją czytanki i rozważania przy­bliżające postać bł. Szymona. W maju krakowscy bernardyni organizują sesję naukową, po­święcona postaci ich święte­go konfratra. Ukaże się m.in. biografia Szymona, wykorzy­stująca najnowsze badania na­ukowe. Uroczystość kanoniza­cyjną w Rzymie, która odbę­dzie się 3 czerwca, poprzedzi nowenna modlitewna. Krakow­ski artysta malarz Jerzy Kumala maluje już obraz kanonizacyj­ny, który prawdopodobnie po powrocie z Rzymu zawiśnie w kościele bernardynów.

Bogdan Gancarz

Artykuł zaczerpnięty z: Gość Niedzielny (dodatek Krakowski), 17.03.2007, nr 10

 
 
 
Bernardyni kontakt
ul. Bernardyńska 2; 30-960 Kraków; e-mail: krakow@bernardyni.ofm.pl tel: 012 422 16 50