Taniec śmierci - historia obrazu

Taniec śmierci - historia obrazu
Historia obrazu „TANIEC ŚMIERCI”
w kościele OO. Bernardynów w Krakowie

W kaplicy św. Anny wisi dużych rozmiarów obraz (203 x 253 cm) przedstawiający „Taniec śmierci”. W prostokącie, wykreślonym w środku obrazu, na tle dalekiego krajobrazu, widzimy koło taneczne kobiet z różnych stanów, od cesarzowej po chłopkę, trzymające za ręce kościotrupy. W górnym, lewym rogu prostokąta w tym samym krajobrazie, dwie klęczące niewieście postacie adorują Ukrzyżowanego. W prawym rogu, z Chrystusem i Bogiem Ojcem w środku – to niebo lub Sąd Ostateczny. Róg dolny po lewej stronie zajmują figury pierwszych rodziców, prawy zaś piekło zobrazowane w postaci paszczy Lewiatana pochłaniającego potępionych. Między tymi dwoma scenami, dwóch grajków przygrywa do tańca; jeden na skrzypcach, drugi na klawikordzie czy organach. Obok nich stój ą kościotrupy trzymając nuty.
Ten prostokątny obraz, składający się z sześciu motywów tematycznych połączonych wspólnym krajobrazem, ujęty jest w ramę złożoną z czternastu medalionów z postaciami męskich przedstawicieli różnych stanów, prowadzonych w tan przez szkielety. W środku tego obramowania, u góry widzimy klepsydrę i zegar stojące na czaszce, u dołu misę, kropidło oraz czaszkę i płonącą lampę.
Pod medalionami umieszczone są czterowiersze, niektóre z nich niepozbawione są swoistego humoru, miejscami w tonie satyry. Korowód taneczny rozpoczyna wiersz (tekst i pisownia według oryginału):

Rożnych Stanów piękne grono
Gęstą Śmiercią przepleciono
Żyjąc wszystko tańcujemy
A że obok Śmierć nie wiemy.

Kolejność medalionów i wierszy jest następująca:

Papież:
Trzem Koronom nie Wybaczysz
w Taniec z sobą prosić raczysz
Muszę z tobą choć nie mile
Zażyć takie Krotofile.

Cesarz:
y łaź to nie zwyciężony
S tobą mam być zjednoczony
Wszystka moc Cesarska moja
Schnie gdy się tknie ręka twoja.

Król:
Dałbym Berło y z Korono
By mię s tańca Uwolniona
O? nader przykre niestety
Ktore smierc skacze Ballety.

Kardynał:
Kardynalskie Kapelusze
Choćbym nie chciał rzucać muszę
Strasznysz to skok gdzie muzyka
Ze umrzeć trzeba wykrzyka.

Biskup:
Postradałeś Pastorała
Gdyc Smierc w Taniec iść kazała
Infulac nic nie pomoże
Musisz skoczyć W grób niebożę.

Zakonnicy:
Wszak Kanony Zakazuią
niechay Xięża nie tancuią
A wyscie Swięci Kapłani
gwałtem w ten Taniec Zabrani.

Książę:
Nie bądź chacias Xiąże hardy
Z smierciąc te skaczesz Galardy (skoczny taniec włoski)
Bo wnet Iasnie Oświecony
Tytuł twoy będzie Zaćmiony.

Senator:
Darmo się wSpierasz pod boki
Gdy w te z Smiercią idziesz skoki
Rusz się s krzesła choc nie raczysz
Gdy te skoczkę w Oczach baczysz.

Szlachcic:
lako się twe Suche Kości
Targnęły na me Wolności
Nie pozwalam w taniec z tobą
Ty mię przecie ciągniesz z Sobą.

Mieszczanin:
Proś mię raczey O bławaty
Bo cię widzę żeś bez Sźaty
Nagaś a mnie Odzianego
Prowadzisz do Tańca swego.

Wieśniak:
y Ty Kmiotku Spracowany
W Smiertelnes się wybrał tany
Niepyszna Dama z Oraczem
Tak Tańczy iako z Bogaczem.

Żołnierz i żebrak:
Czemuż to Werdo nie pytasz (Wer da = kto idzie)
Kiedy się z tą Damą witasz
Na obu was dekret srogi
Zoldat Umrze y Ubogi.

Innowiercy:
Sprośni Turcy Brzydcy Żydzi
lak się wami Śmierć nie hydzi
Na Żydowskie nie dba Smrody
Z dzikiemi skacze Narody.

Błazen i dziecko:
Twe y tego Dziecka Żarty
Za pieniądz teraz nie Warty
Tu to Sęk się Wydworowac
Żeby z Smiercią nie tańcować.

Zakończenie stanowi wiersz:
Szczęśliwy kto z tego Tańcu
Odpocznie w Niebieskim Szańcu.
Nieszczęsny kto z tego Koła
W piekło wpadszy biada woła.

Opisany obraz, dzięki swej interesującej treści, doczekał się monograficznego opracowania.
Wiersze o "Tańcu śmierci" zostały opublikowane w monografii klaszotru OO. Berbnardynów w Krakowie przez Jerzego Żarneckiego (Zabytki krakowskiego kościoła Ojców Bernartdynów, W: K. Kantak, J. Szablowski, J. Żarnecki, Kościół i klasztor OO. Bernardynów w Krakowie, Kraków 1938, s. 130-132). Powstanie obrazu krakowskiego, datowane jest na drugą połowę XVII w.
M. Skrudlik mimo stwierdzonego przez siebie pokrewieństwa bernardyńskiego „Tańca śmierci” z obrazami Lekszyckiego, szczególnie z „Ukrzyżowaniem”, przyjąwszy za Dobrowolskim, że pod postacią króla występuje Michał Korybut Wiśniowiecki, oznacza datę powstania omawianego malowidła na rok 1673 (data zgonu króla), co wyklucza autorstwo nieżyjącego już w tym czasie Lekszyckiego. Istotnie, pokrewieństwo stylowe „Ukrzyżowania” Lekszyckiego z „Tańcem śmierci” jest znaczne. – Krajobraz z charakterystycznymi chmurami, figury ludzkie i ich umieszczenie w przestrzeni, ciepła tonacja barw – to elementy, które sugerują myśl o autorstwie Lekszyckiego odnośnie „Tańca śmierci”. Czy jednak pod postacią króla rzeczywiście występuje Michał Korybut, jak chce Dobrowolski? Autor ten w swoich domysłach idzie dalej i w figurze biskupa widzi portret: Jędrzeja Lipskiego, kardynała – Jana Alberta Wazy, papieża – Klemensa X, cesarza – Ferdynanda III, senatora – Stanisława Koniecpolskiego, a pod postacią szlachcica – W. Sicińskiego. To, że współczesne osobistości posłużyły za wzór dla twórcy „Tańca śmierci”, tego dowodzą już same kostiumy, ale czy można iść aż tak daleko, by wskazywać na konkretne osoby – należy wątpić. Szczególnie fryzura i strój króla, pod którą to postacią dopatruje się Dobrowolski króla Michała, nie była właściwą tylko jemu. Równie dobrze pierwowzoru dla tej postaci można doszukiwać się w Janie Kazimierzu (zob. np. rycinę portretową W. Hondiusa). A zatem jedyna przeszkoda w przypisaniu tego obrazu Lekszyckiemu, tj. występowanie na nim króla Michała, jest nieistotna. Oparcie się w kompozycji tego obrazu o wzór graficzny jest również wskaźnikiem nieobojętnym, uwzględniając stałe posługiwanie się Lekszyckiego rycinami przy innych obrazach. Nie można również lekceważyć tradycji zakonnej, na podstawie której w połowie XIX w. wskazywano na Lekszyckiego jako autora bernardyńskiego „Tańca śmierci”.



Galeria:

Taniec śmierci - obraz z XVII w. w kościele OO. Bernardynów w Krakowie
Taniec śmierci - Jedna z scen
 
 
 
Bernardyni kontakt
ul. Bernardyńska 2; 30-960 Kraków; e-mail: krakow@bernardyni.ofm.pl tel: 012 422 16 50